o chlebie i czułości

Jeśli mia­ła­bym powie­dzieć jak lubię kie­dy pach­nie w naszym domu to pierw­sze co przy­cho­dzi mi na myśl to świe­żo­ść, któ­rą moż­na uzy­skać wyłącz­nie dzię­ki otwar­tym na oścież oknom. Zwłasz­cza wcze­snym poran­kiem bez wzglę­du na porę roku, a teraz kie­dy pta­ki śpie­wa­ją jak sza­lo­ne, a powie­trze jest rześ­kie i takie wil­got­ne od nocy, przy […]

Continue Reading

zapisane #1

Będzie o czy­ta­niu, o odwie­dza­niu pięk­ny­ch miej­sc w sie­ci, będą frag­men­ty tek­stów przy któ­ry­ch war­to się zatrzy­mać, będą pięk­ne zdję­cia, któ­ry­mi się zachwy­cam, wnę­trza, kolo­ry, jedze­nie i wszyst­ko z czym się spo­tka­łam i czym chcia­ła­bym się podzie­lić. Bo to co war­to­ścio­we trze­ba posy­łać dalej i zde­cy­do­wa­nie zatrzy­my­wać się przy tym na krót­ką choć­by […]

Continue Reading

quinoa z kurczakiem i warzywami

Sama nie mogę uwie­rzyć, że jesz­cze kil­ka lat temu byłam naj­więk­szą prze­ciw­nicz­ką wszel­ki­ch kasz i ryżu. Na samą myśl o krup­ni­ku czy kaszy jęcz­mien­nej prze­sta­wa­łam być głod­na. Nie mam poję­cia z cze­go wyni­ka­ła u mnie ta awer­sja, bo w tym momen­cie robię rów­nie dobry krup­nik jak moja Mama, a kaszę [już nie tyl­ko […]

Continue Reading

kiedy mnie nie ma

Kie­dy nie ma mnie tutaj to dla­te­go, że jest coś co absor­bu­je mnie jesz­cze bar­dziej. Bywa­ją to róż­ne spra­wy, ale tym razem jest to wio­sna, któ­ra nie daje mi spo­ko­ju. Te pta­ki, w któ­re się wsłu­chu­ję przed świ­tem. Te liście, któ­re teraz się wyklu­wa­ją z pąków. Te kwia­ty, któ­re są tyl­ko teraz a […]

Continue Reading

minuty

Od bli­sko 9 lat miesz­kam w więk­szym mie­ście niż wcze­śniej. Spo­re osie­dle, sąsiedz­two dwu­pa­smo­wej uli­cy, duże skrzy­żo­wa­nie. Żad­ne sza­leń­stwo i nie cen­trum War­sza­wy ani nawet Kra­ko­wa. Spo­koj­ny cza­sem leni­wy Nowy Sącz. Beski­dy. Stąd mamy bli­sko zarów­no do cukier­ni kie­dy mamy ocho­tę na kre­mów­kę i do lasu i gór kie­dy chce­my ucie­kać z mia­sta. […]

Continue Reading

fettuccine ze szpinakiem

Szyb­ka do zro­bie­nia i zde­cy­do­wa­nie bar­dzo przy­jem­na opcja obia­do­wo-kola­cyj­na. Ide­al­na na dłu­gie poga­du­chy i  delek­to­wa­nie się sobą nawza­jem i tym co na tale­rzu. Opcja bar­dzo pro­sta w for­mie, skład­ni­ka­ch i wymo­wie. Jak zawsze prze­pis jest inspi­ra­cją, dosto­suj­cie go do licz­by osób lub tego czy bar­dziej lubi­cie maka­ron czy szpi­nak [uśmie­ch]. Bo faj­niej się […]

Continue Reading

luksus

Chwi­la ciszy. Zapa­ch kawy. Szmer wody pod prysz­ni­cem. Gład­ko­ść skó­ry. Śmie­ch. Roz­mo­wa. Gorą­cy obiad. Sze­le­st odwra­ca­nej stro­ny w książ­ce. Brzęk monet w port­fe­lu. Zapa­ch poście­li. Świer­got pta­ków. Dotyk. Uzna­je­my, że pew­ne rze­czy w życiu są oczy­wi­ste, że się nam nale­żą, że są ot tak mimo wszyst­ko i zawsze będą. Dopie­ro kie­dy coś oka­zu­je się bra­kiem zauwa­ża­my […]

Continue Reading

Buddha Bowl

Tę wypeł­nio­ną po brze­gi miskę roz­ma­ito­ści zoba­czy­łam nie­daw­no u Moni­ki i total­nie pochło­nę­ła mnie myśl o zro­bie­niu takiej. W inter­ne­cie krą­ży mnó­stwo arty­ku­łów na temat kom­po­no­wa­nia takiej Bud­dha Bowl, ale ja rzad­ko kie­dy pod­da­ję się w stu pro­cen­ta­ch takim prze­pi­som, ufam bar­dziej sobie i inspi­ru­ję się. Dla­te­go w prze­pi­sa­ch, któ­re znaj­dzie­cie na blo­gu […]

Continue Reading

może następnym razem

Kolej­ny kubek, butel­ka po soku, wizy­tów­ka, wydru­ko­wa­ny z inter­ne­tu arty­kuł, wstąż­ka, ulot­ka, wazo­nik w krop­ki, książ­ka nie­do­czy­ta­na, koszul­ka roz­miar za mała… upy­cha­sz do szaf, szu­flad, pude­łek. Odkła­da­sz. Zamy­ka­sz. Zapo­mi­na­sz. Jutro się tym zaj­mę, kie­dyś pomy­ślę, będzie na zaś, na kie­dyś, przy­da się. Dziś nie, może następ­nym razem. I tak zbie­ra­sz, gro­ma­dzi­sz, odsu­wa­sz od […]

Continue Reading