dom pełen kwiatów

Nie wyobra­żam sobie żeby w naszym domu nie było kwia­tów. Zwłasz­cza teraz kie­dy wio­sna nade­szła już peł­ną parą. Dłu­gie dni, krót­sze noce, mnó­stwo słoń­ca, ożyw­czy desz­cz, kwia­ty, liście… To ide­al­ny czas żeby przy­nie­ść wio­snę do domu, wpu­ścić rześ­kie poran­ne powie­trze przez otwar­te okna o poran­ku.

Jestem typem natu­ro­lu­ba, zno­szę do domu wszel­kie liście, kwia­ty, gałę­zie. Kocham zie­leń. A w związ­ku z tym, że sta­ram się nie gro­ma­dzić rze­czy w tym wazo­nów rów­nież, to cza­sem zde­cy­do­wa­nie mi ich bra­ku­je [uśmie­ch], ratu­ję się wte­dy butel­ka­mi, kie­lisz­ka­mi, szklan­ka­mi. Ale prze­cież ze wzglę­du na brak szkła nie może bra­ko­wać mi kwia­tów. Kwia­ty spra­wia­ją, że dom łagod­nie­je, nabie­ra kobie­co­ści, sub­tel­no­ści. Bywa bar­dzo czę­sto, że prze­cho­dząc obok wazo­nu zwy­czaj­nie do sie­bie samej sie­bie się uśmie­cham. Nie widzę minu­sów.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *