hummus

Prze­pi­sów na hum­mus znaj­dzie­cie w inter­ne­cie milio­ny i ja raczej poda­ru­ję sobie dzi­siaj prze­pis, bo ten wg któ­re­go przy­go­to­wa­łam moją pastę nie róż­ni się niczym od tych pole­ca­ny­ch przez Whi­te Pla­te czy Jadło­no­mię. To na suge­stia­ch Eli­zy i Mar­ty pole­ga­łam i się nie zawio­dłam. Prze­pi­sy znaj­dzie­cie tutaj i tutaj. Jeśli jesz­cze nie pró­bo­wa­li­ście, a lubi­cie spraw­dzać nowe sma­ki i chce­cie coś zmie­nić w swo­jej die­cie to zde­cy­do­wa­nie pole­cam! Ja począt­ko­wo pod­cho­dzi­łam do hum­mu­su z dużą rezer­wą, bo kie­dy zaczął się poja­wiać w inter­ne­cie to uzna­łam go za chwi­lo­wą modę i prze­szłam obok zupeł­nie obo­jęt­nie. Z resz­tą już nie raz pisa­łam, że do maso­we­go pole­ce­nia cze­goś pod­cho­dzę z dystan­sem. Jed­nak kie­dy zaczę­łam szu­kać zamien­ni­ków dla wie­lu (zwłasz­cza mię­sny­ch) pro­duk­tów w kuch­ni zain­te­re­so­wa­łam się też hum­mu­sem. Teraz wiem, że to był naj­lep­szy czas żeby go doce­nić.

Hum­mus czy­li ina­czej pasta z cieciorki/ciecierzycy połą­czo­na z seza­mem, czosn­kiem, oli­wą i sokiem z cytry­ny to pod­sta­wa zwłasz­cza kuch­ni arab­skiej i żydow­skiej. Jego pod­sta­wo­wą recep­tu­rę moż­na dowol­nie mody­fi­ko­wać doda­jąc ulu­bio­ne przy­pra­wy lub żon­glo­wać ilo­ścią czosn­ku i soku z cytry­ny. Naj­waż­niej­szy skład­nik — cie­cie­rzy­ca to wspa­nia­łe źró­dło peł­no­war­to­ścio­we­go biał­ka dla­te­go czę­sto poja­wia się w die­cie wegan i wege­ta­rian. My nie zre­zy­gno­wa­li­śmy z mię­sa w die­cie, choć sta­ram się je ogra­ni­czać, ale nie ze wzglę­du na prze­ko­na­nia czy prze­ciw­wska­za­nia, wycho­dzę po pro­stu z zało­że­nia, że wię­cej korzy­ści przy­no­si die­ta bogat­sza w warzy­wa, owo­ce, ryby, ziar­na i orze­chy. Póki co wszyst­kim nam taki wybór sma­ku­je i nie widzę powo­dów powro­tu do mię­sa czę­ściej jak raz w tygo­dniu. A przy­znam się szcze­rze, że jesz­cze nie tak daw­no byłam zwo­len­nicz­ką odwrot­ny­ch pro­por­cji.

Pozo­sta­jąc jesz­cze przy wła­ści­wo­ścia­ch pasty z cie­cie­rzy­cy to jest ona rów­nież świet­nym źró­dłem żela­za (na co w cią­ży musia­łam zwró­cić szcze­gól­ną uwa­gę) oraz błon­ni­ka pokar­mo­we­go, za któ­ry wdzięcz­ny nam będzie nasz układ pokar­mo­wy.

Jak jemy hum­mus? Naj­czę­ściej w towa­rzy­stwie peł­no­ziar­ni­ste­go chle­ba nor­we­skie­go (prze­pis). Nawet taki nie­ja­dek jakim jest Lila, któ­ra mówi że coś jest nie­do­bre zanim zdą­ży spró­bo­wać nie gry­ma­si kie­dy pasta poja­wia się na naszym sto­le w towa­rzy­stwie warzyw [uśmie­ch].

4 komentarze

  1. Witaj Paulino.zawsze “bałam“się tego hum­mu­su i pocho­dzi­łam bar­dzo sceptycznie,ale Ty mnie zachę­ci­łaś bardzo.czy uży­wa­łaś pasty tahini?i czy kar­miąc pier­sią moż­na jeść hum­mus?

    1. Tak, uży­łam pasty tahi­ni, któ­rą sama zro­bi­łam w domu — upra­ży­łam sezam i zmie­li­łam go na pastę w blen­de­rze do kok­taj­li. Mie­li­sz do cza­su, aż uzy­ska­sz taką pół­płyn­ną kon­sy­sten­cję. Prze­cho­wu­ję ją w lodów­ce i uży­wam kie­dy przy­go­to­wu­ję hum­mus. Ja zawsze robię go z cie­cior­ki goto­wej w zale­wie już, bo goto­wa­nie jej ani raz mi jesz­cze nie wyszło tak jak­bym chcia­ła, ale nie zna­czy, że nie będę pró­bo­wać jesz­cze. Co do kar­mie­nia pier­sią, to ja nie jestem naj­lep­szym eks­per­tem, ale wyda­je mi się że jest w samej cie­cie­rzy­cy tyle dobre­go, że z pew­no­ścią nie zaszko­dzi i nie widzę powo­dów żeby była nie­wska­za­na. Co do hum­mu­su to jest tam sezam, któ­ry bywa uczu­la­ją­cy, więc na samym począt­ku bym nie pró­bo­wa­ła, ale jestem zwo­len­nicz­ką tego, że naj­le­piej jest spraw­dzić na samej sobie. Twój (i dziec­ka rów­nież) orga­ni­zm może zare­ago­wać zupeł­nie ina­czej niż stu inny­ch osób w tym samym cza­sie. Zrób po pro­stu łagod­niej­szą wer­sję, naj­pierw bez tahi­ni i dużej ilo­ści czosn­ku, a potem jeśli wszyst­ko u Malu­cha i u Cie­bie będzie ok to spró­buj wer­sję ory­gi­nal­ną. Pozo­sta­je mi życzyć smacz­ne­go :)

  2. Dzię­ku­ję bar­dzo za odpo­wie­dź 😌cie­sze się że jest opcja samo­dziel­ne­go zro­bie­nia pasty seza­mo­wej. 😃 cie­cior­ke mam do goto­wa­nia ale myslę ze na pierw­szy raz kupię tę w puszce.…będzie z mniej­szą ilo­ścią czosnku.spróbujmy zatem…

    1. jeśli kupi­sz cie­cior­kę w zale­wie natu­ral­nej w pusz­ce czy to w sło­iku to ona jest bez dodat­ku żad­ny­ch przy­praw, bar­dzo neu­tral­na. Świet­nie nada­je się też do sała­tek czy inny­ch past kanap­ko­wy­ch. Przy­pra­wy i zio­ła to Two­ja inwen­cja :) Też wola­łam sama zro­bić pastę tahi­ni, bo te goto­we zawsze coś mają co nie koniecz­nie jest potrzeb­ne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *