minuty

Od bli­sko 9 lat miesz­kam w więk­szym mie­ście niż wcze­śniej. Spo­re osie­dle, sąsiedz­two dwu­pa­smo­wej uli­cy, duże skrzy­żo­wa­nie. Żad­ne sza­leń­stwo i nie cen­trum War­sza­wy ani nawet Kra­ko­wa. Spo­koj­ny cza­sem leni­wy Nowy Sącz. Beski­dy. Stąd mamy bli­sko zarów­no do cukier­ni kie­dy mamy ocho­tę na kre­mów­kę i do lasu i gór kie­dy chce­my ucie­kać z mia­sta. […]

Continue Reading

luksus

Chwi­la ciszy. Zapach kawy. Szmer wody pod prysz­ni­cem. Gład­kość skó­ry. Śmiech. Roz­mo­wa. Gorą­cy obiad. Sze­lest odwra­ca­nej stro­ny w książ­ce. Brzęk monet w port­fe­lu. Zapach poście­li. Świer­got pta­ków. Dotyk. Uzna­je­my, że pew­ne rze­czy w życiu są oczy­wi­ste, że się nam nale­żą, że są ot tak mimo wszyst­ko i zawsze będą. Dopie­ro kie­dy coś oka­zu­je […]

Continue Reading

może następnym razem

Kolej­ny kubek, butel­ka po soku, wizy­tów­ka, wydru­ko­wa­ny z inter­ne­tu arty­kuł, wstąż­ka, ulot­ka, wazo­nik w krop­ki, książ­ka nie­do­czy­ta­na, koszul­ka roz­miar za mała… upy­chasz do szaf, szu­flad, pude­łek. Odkła­dasz. Zamy­kasz. Zapo­mi­nasz. Jutro się tym zaj­mę, kie­dyś pomy­ślę, będzie na zaś, na kie­dyś, przy­da się. Dziś nie, może następ­nym razem. I tak zbie­rasz, gro­ma­dzisz, odsu­wasz od […]

Continue Reading

spokój

Nie­waż­ne ile mamy lat, ile mamy w port­fe­lu, jaki kod pocz­to­wy piszą na koper­cie z rachun­kiem i jak duży ten rachu­nek, czy w lodów­ce jest fran­cu­ski ser czy twa­róg wiej­ski od bab­ci na tar­gu kupio­ny. Nie­waż­ne czy poje­dziesz na waka­cje z lazu­ro­wą wodą i mlecz­nym pia­skiem pod sto­pa­mi czy zosta­niesz na leża­ku w […]

Continue Reading

chleb

Miło­ści do chle­ba nauczy­łam się w domu Nie mówię tu o chle­bie jako stric­te o jedze­niu, bo bez nie­go wie­le śnia­dań i kola­cji za mną w życiu. Chleb to zawsze będzie dla mnie dom. Kie­dyś ten, w któ­rym rosłam a teraz ten, któ­ry two­rzę. Wypeł­nie­nie go zapa­chem to jak­by zna­mię, któ­re potem nie­sie […]

Continue Reading

żyj i pozwól żyć innym

Kie­dyś prze­czy­ta­łam, że jeśli ktoś jest świa­do­my swo­ich wad, widzi je i chce się z nimi zmie­rzyć to ma duże szan­se zawal­czyć z tema­tem sku­tecz­niej niż w momen­cie kie­dy nie ma tej świa­do­mo­ści, bo łatwiej wal­czy się z prze­ciw­ni­kiem któ­re­go się zna… Czas nowo­rocz­nych posta­no­wień daw­no minął, ale cóż stoi na prze­szko­dzie żeby […]

Continue Reading

10 minut

Dla każ­de­go ozna­cza coś inne­go, dla każ­de­go ma inną war­tość. 10 minut. Dla kie­row­cy, któ­ry wra­ca na week­end do domu to pew­nie kil­ka kilo­me­trów bli­żej, dla kobie­ty cze­ka­ją­cej w kolej­ce do leka­rza to pew­nie milion nowych myśli o kon­se­kwen­cjach dia­gno­zy, któ­rą za chwi­lę usły­szy, dla bie­gną­ce­go na pociąg to tyl­ko 10 minut spóź­nie­nia […]

Continue Reading

grzanki z serem, pomidorami i grubo tłuczonym pieprzem

Pro­ste jedze­nie naj­le­piej w duszy gra. Jedz tak jak lubisz. PEŁNOZIARNISTE GRZANKI Z SEREM, POMIDORAMI I GRUBO TŁUCZONYM PIEPRZEM Potrze­bu­jesz: dowol­ne peł­no­ziar­ni­ste pie­czy­wo — buł­kę, cia­ba­tę lub chleb, ulu­bio­ny ser — któ­ry dobrze się topi i przy­pie­ka, pomi­do­ry — kok­taj­lo­we lub rzym­skie, kil­ka zia­ren czar­ne­go pie­przu ______ Dzia­łaj: włącz pie­kar­nik z funk­cją gril­la, […]

Continue Reading

abonent chwilowo niedostępny…

Przy­cho­dzi cza­sem dzień pod wezwa­niem moc­nej kawy i cze­ko­la­dy. Mam wte­dy wra­że­nie, że każ­da ich ilość jest zbyt mała. To taki dzień kie­dy nie zatrzy­mu­ję się żeby spoj­rzeć przez okno na pró­szą­cy śnieg, kie­dy idę przez dom jak hura­gan bo draż­ni każ­dy pyłek i klo­cek i drew­nia­ny pin­gwin. To taki dzień kie­dy roz­sy­pu­ję […]

Continue Reading