dawno temu napisane

Napi­sa­ne daw­no temu, zna­le­zio­ne w notat­kach na tele­fo­nie, ani trosz­kę nie stra­ci­ło na aktu­al­no­ści. Jest tyl­ko war­tość doda­na w posta­ci dru­giej pary małych rączek. …czwar­ta rano, zaspa­ne nie­bie­skie śle­pia patrzą na mnie, mała chłod­na rącz­ka smy­ra mnie po ramie­niu i szep­cze – mamo, kamap­kę z dże­mem zlób. tata zwle­ka się z łóż­ka, z […]

Continue Reading

popołudniem… drożdżówki ze śliwkami

Moja Sio­stra jest cukier­ni­kiem i mimo tego, że ja kocham piec to rza­dziej to robię ostat­ni­mi cza­sy, bo Ona mnie sku­tecz­nie dopiesz­cza słod­ko­ścia­mi. Jed­nak to co Agniesz­ka pie­cze to taki wyż­szy level [uśmiech], to bar­dzo wysma­ko­wa­ne, ele­ganc­kie wypie­ki, takie po któ­re przy­cho­dzi się w nie­dziel­ne popo­łu­dnie do cukier­ni z dzie­cia­ka­mi, albo wie­czo­rem z […]

Continue Reading

list

Rok temu na chwi­lę przed miko­łaj­ka­mi napi­sa­łam list do Miko­ła­ja. W tym roku zupeł­nie nie mia­łam do tego gło­wy, ale kie­dy do nie­go wró­ci­łam uzna­łam, że nicze­go bym nie zmie­ni­ła. Nadal jest aktu­al­ny i nadal pro­szę o to samo… Tra­dy­cyj­nie zaczy­na się chy­ba zawsze od: chcia­ła­bym, praw­da? Otóż nie, będzie jak zwy­kle na […]

Continue Reading

mandarynki

Jak bar­dzo byśmy się nie sta­ra­li, jak bar­dzo byśmy nie chcie­li to z gło­wy pew­nych rze­czy wyrzu­cić się nie uda. Moż­na żyć szyb­ko, moż­na zatra­cać się w goni­twie za codzien­no­ścią, wykre­ślać kolej­ne pozy­cje z listy, a nie da się uciec przed wspo­mnie­nia­mi zaszy­ty­mi gdzieś w zamknię­tych szu­flad­kach w gło­wie. I byle bła­host­ka z […]

Continue Reading

najprostsze ciasto z owocami

No takie jest i nic nie pora­dzę — naj­prost­sze. Zro­bie­nie go to 10 minut + czas pie­cze­nia 35 min. Moż­na je nazy­wać dowol­nie — ple­ne­ro­we, pik­ni­ko­we, domo­we i moż­na też zro­bić z czym się duszy zachce [uśmiech]. Wio­sną z rabar­ba­rem, latem z tru­skaw­ka­mi, wiśnia­mi, mali­na­mi, jeży­na­mi, jago­da­mi, z more­lą, brzo­skwi­nią albo jabł­kiem. Jesie­nią […]

Continue Reading

śniadanie z rodziną

Mamy w domu taki zwy­czaj, że kie­dy tyl­ko to moż­li­we, sta­ra­my się jeść wszy­scy razem przy sto­le. Tak mnie nauczył dom rodzin­ny i wiem, że stół jed­no­czy, zbli­ża, poma­ga, roz­wią­zu­je wie­le pro­ble­mów. Bycie razem tak dzia­ła. Przy naszym sto­le jemy i roz­ma­wia­my. Jeste­śmy. Tam­te­go ran­ka nie­zli­czo­ną ilość razy pro­si­łam Ją żeby w koń­cu […]

Continue Reading

wszystko najlepsze w człowieku

Zna­la­złam kie­dyś wiersz. Nie wiem kie­dy ani gdzie… Został po pro­stu w note­sie. Czę­sto do nie­go wra­cam, ostat­nio coraz czę­ściej, bo czas zde­cy­do­wa­nie za szyb­ko ucie­ka. Ten czas, któ­ry nie wró­ci. Nie mam pomy­słu na to żeby się nim nasy­cić. Wszyst­ko naj­lep­sze w czło­wie­ku, W tysiącu męż­czyzn i kobiet, W oczach, we wło­sach, […]

Continue Reading