enjoy the simple things in life” i pączki dyniowe

Mamy pro­blem. Mamy pro­blem z umie­jęt­no­ścią doce­nie­nia tego, że jest dobrze. Gene­ral­nie to mamy pro­blem z doce­nia­niem cze­go­kol­wiek. Zakła­da­my sobie, że szczę­ście poczu­je­my dopie­ro wte­dy kie­dy osią­gnie­my coś co sobie zapla­nu­je­my, kie­dy wyda­rzy się coś o czym marzy­my, wej­dzie­my w posia­da­nie tego czy tam­te­go. Wiecz­nie myśli­my, że dobrze to dopie­ro będzie. Obie­ra­my sobie […]

Continue Reading

Całe życie, Robert Seethaler

… kładł się na ple­cach i spo­glą­dał w roz­gwież­dżo­ne nie­bo. Potem myślał o swo­jej przy­szło­ści, któ­ra roz­po­ście­ra­ła się przed nim tak nie­skoń­cze­nie roz­le­gła, bo wła­śnie nicze­go po niej nie ocze­ki­wał…” Jak nie­sa­mo­wi­cie obce jest nam takie uczu­cie — nie ocze­ki­wać nicze­go, cze­kać co przy­nie­sie życie, nie spie­rać się z nim, nie mieć wyrzu­tów, […]

Continue Reading

o chlebie i czułości

Jeśli mia­ła­bym powie­dzieć jak lubię kie­dy pach­nie w naszym domu to pierw­sze co przy­cho­dzi mi na myśl to świe­żość, któ­rą moż­na uzy­skać wyłącz­nie dzię­ki otwar­tym na oścież oknom. Zwłasz­cza wcze­snym poran­kiem bez wzglę­du na porę roku, a teraz kie­dy pta­ki śpie­wa­ją jak sza­lo­ne, a powie­trze jest rześ­kie i takie wil­got­ne od nocy, przy […]

Continue Reading

minuty

Od bli­sko 9 lat miesz­kam w więk­szym mie­ście niż wcze­śniej. Spo­re osie­dle, sąsiedz­two dwu­pa­smo­wej uli­cy, duże skrzy­żo­wa­nie. Żad­ne sza­leń­stwo i nie cen­trum War­sza­wy ani nawet Kra­ko­wa. Spo­koj­ny cza­sem leni­wy Nowy Sącz. Beski­dy. Stąd mamy bli­sko zarów­no do cukier­ni kie­dy mamy ocho­tę na kre­mów­kę i do lasu i gór kie­dy chce­my ucie­kać z mia­sta. […]

Continue Reading

luksus

Chwi­la ciszy. Zapach kawy. Szmer wody pod prysz­ni­cem. Gład­kość skó­ry. Śmiech. Roz­mo­wa. Gorą­cy obiad. Sze­lest odwra­ca­nej stro­ny w książ­ce. Brzęk monet w port­fe­lu. Zapach poście­li. Świer­got pta­ków. Dotyk. Uzna­je­my, że pew­ne rze­czy w życiu są oczy­wi­ste, że się nam nale­żą, że są ot tak mimo wszyst­ko i zawsze będą. Dopie­ro kie­dy coś oka­zu­je […]

Continue Reading

spokój

Nie­waż­ne ile mamy lat, ile mamy w port­fe­lu, jaki kod pocz­to­wy piszą na koper­cie z rachun­kiem i jak duży ten rachu­nek, czy w lodów­ce jest fran­cu­ski ser czy twa­róg wiej­ski od bab­ci na tar­gu kupio­ny. Nie­waż­ne czy poje­dziesz na waka­cje z lazu­ro­wą wodą i mlecz­nym pia­skiem pod sto­pa­mi czy zosta­niesz na leża­ku w […]

Continue Reading

minimalnie

Dla­cze­go mini­mal­nie? Powo­dów moż­na szu­kać do woli. Ja mam jeden. Mam o kim w życiu myśleć, o kogo dbać, mam kogo kochać. Nie są to rze­czy. Im mniej mam wokół rze­czy bez któ­rych jeste­śmy w sta­nie się obejść, o któ­re muszę zadbać, zna­leźć im miej­sce, upo­rząd­ko­wać, tym wię­cej cza­su mam dla Kogoś i […]

Continue Reading

kocham Cię

Już kil­ka­na­ście lat życie daje mi moż­li­wość mówie­nia kocham Cię Męż­czyź­nie, bez któ­re­go nie wyobra­żam sobie życia. Odkąd jestem mamą mogę mówić te sło­wa jesz­cze czę­ściej. Zapo­mi­nam tyl­ko to doce­niać… bo gdy­by ktoś zabrał mi tę moż­li­wość to była­bym nie­szczę­śli­wym czło­wie­kiem. Ostat­nio zda­łam sobie spra­wę, że kom­bi­na­cję tych dwóch słów wypo­wia­dam co naj­mniej […]

Continue Reading

10 minut

Dla każ­de­go ozna­cza coś inne­go, dla każ­de­go ma inną war­tość. 10 minut. Dla kie­row­cy, któ­ry wra­ca na week­end do domu to pew­nie kil­ka kilo­me­trów bli­żej, dla kobie­ty cze­ka­ją­cej w kolej­ce do leka­rza to pew­nie milion nowych myśli o kon­se­kwen­cjach dia­gno­zy, któ­rą za chwi­lę usły­szy, dla bie­gną­ce­go na pociąg to tyl­ko 10 minut spóź­nie­nia […]

Continue Reading