enjoy the simple things in life” i pączki dyniowe

Mamy pro­blem. Mamy pro­blem z umie­jęt­no­ścią doce­nie­nia tego, że jest dobrze. Gene­ral­nie to mamy pro­blem z doce­nia­niem cze­go­kol­wiek. Zakła­da­my sobie, że szczę­ście poczu­je­my dopie­ro wte­dy kie­dy osią­gnie­my coś co sobie zapla­nu­je­my, kie­dy wyda­rzy się coś o czym marzy­my, wej­dzie­my w posia­da­nie tego czy tam­te­go. Wiecz­nie myśli­my, że dobrze to dopie­ro będzie. Obie­ra­my sobie […]

Continue Reading

o chlebie i czułości

Jeśli mia­ła­bym powie­dzieć jak lubię kie­dy pach­nie w naszym domu to pierw­sze co przy­cho­dzi mi na myśl to świe­żość, któ­rą moż­na uzy­skać wyłącz­nie dzię­ki otwar­tym na oścież oknom. Zwłasz­cza wcze­snym poran­kiem bez wzglę­du na porę roku, a teraz kie­dy pta­ki śpie­wa­ją jak sza­lo­ne, a powie­trze jest rześ­kie i takie wil­got­ne od nocy, przy […]

Continue Reading

chleb norweski

Od jakie­goś cza­su szu­kam alter­na­tyw dla skle­po­we­go pie­czy­wa, któ­re mam wra­że­nie jest coraz bar­dziej bez sma­ku. War­to­ści odżyw­cze to jed­na z waż­niej­szych dla mnie kwe­stii, ale to co jem powin­no mi i nam przede wszyst­kim sma­ko­wać. Bo jedze­nie jest przy­jem­no­ścią, ale o tym przy naj­bliż­szej oka­zji [uśmiech]. Ostat­ni chleb wyra­sta­ją­cy w lodów­ce [klik] […]

Continue Reading

chleb

Miło­ści do chle­ba nauczy­łam się w domu Nie mówię tu o chle­bie jako stric­te o jedze­niu, bo bez nie­go wie­le śnia­dań i kola­cji za mną w życiu. Chleb to zawsze będzie dla mnie dom. Kie­dyś ten, w któ­rym rosłam a teraz ten, któ­ry two­rzę. Wypeł­nie­nie go zapa­chem to jak­by zna­mię, któ­re potem nie­sie […]

Continue Reading

brownie

Do kawy, do her­ba­ty, na chan­drę, na dobry dzień, po dobrym dniu, na kolej­ny… na bad-hair-day [czy­li pra­wie każ­dy], na uczcze­nie dobrej kre­ski na oku, na koń­czą­ce się per­fu­my, za poskła­da­ne po raz set­ny pudeł­ko kloc­ków i jako rekom­pen­sa­ta za wysy­pa­ne po raz 101. Z uśmie­chem, bez uśmie­chu i po uśmiech… brow­nie. Tak […]

Continue Reading

popołudniem… drożdżówki ze śliwkami

Moja Sio­stra jest cukier­ni­kiem i mimo tego, że ja kocham piec to rza­dziej to robię ostat­ni­mi cza­sy, bo Ona mnie sku­tecz­nie dopiesz­cza słod­ko­ścia­mi. Jed­nak to co Agniesz­ka pie­cze to taki wyż­szy level [uśmiech], to bar­dzo wysma­ko­wa­ne, ele­ganc­kie wypie­ki, takie po któ­re przy­cho­dzi się w nie­dziel­ne popo­łu­dnie do cukier­ni z dzie­cia­ka­mi, albo wie­czo­rem z […]

Continue Reading