5 pysznych śniadań, które spodobają się też dzieciom

Są ludzie, któ­rym do roz­po­czę­cia dnia wystar­cza kubek kawy, a pierw­szy posi­łek mogą zjeść dopie­ro w oko­li­cach połu­dnia. Ja do nich nie nale­żę. Ja cza­sem budzę się z bur­cze­niem w brzu­chu i na samą myśl o śnia­da­niu szyb­ciej wsta­ję. Lubię śnia­da­nia ja i lubią też pozo­sta­li moi ludzie [śmiech]. Jak już nie­jed­no­krot­nie tu […]

Continue Reading

razem smakuje lepiej | chrupiące bruschetty

Jest lato, gorą­ce, upal­ne i burzo­we momen­ta­mi, kolo­ro­we i pysz­ne. Nie ma powo­du żeby sobie ogra­ni­czać jakie­kol­wiek przy­jem­no­ści z nim (tym latem) zwią­za­ne. Nie ma też powo­du żeby myśleć już o jesie­ni, a co rusz w inter­ne­cie poja­wia się jakaś wzmian­ka, o sierp­nio­wych zwia­stu­nach zmia­ny pory roku. Jesień i tak przyj­dzie, a razem […]

Continue Reading

mama minimalistka

Jutro Dzień Mamy. To chy­ba jed­no z tych naj­pięk­niej­szych umow­nych świąt jakie są obcho­dzo­ne w Pol­sce. Jestem raczej zwo­len­nicz­ką tego, że świę­tem może być każ­dy zwy­kły dzień i zawsze jest powód, oka­zja i chęć do powie­dze­nia dobre­go sło­wa, cału­sa, uści­sku, kwia­tów czy spra­wie­nia przy­jem­no­ści bez tej kon­kret­nej oka­zji. Jed­nak Dzień Mamy jest dla […]

Continue Reading

luksus

Chwi­la ciszy. Zapach kawy. Szmer wody pod prysz­ni­cem. Gład­kość skó­ry. Śmiech. Roz­mo­wa. Gorą­cy obiad. Sze­lest odwra­ca­nej stro­ny w książ­ce. Brzęk monet w port­fe­lu. Zapach poście­li. Świer­got pta­ków. Dotyk. Uzna­je­my, że pew­ne rze­czy w życiu są oczy­wi­ste, że się nam nale­żą, że są ot tak mimo wszyst­ko i zawsze będą. Dopie­ro kie­dy coś oka­zu­je […]

Continue Reading

spokój

Nie­waż­ne ile mamy lat, ile mamy w port­fe­lu, jaki kod pocz­to­wy piszą na koper­cie z rachun­kiem i jak duży ten rachu­nek, czy w lodów­ce jest fran­cu­ski ser czy twa­róg wiej­ski od bab­ci na tar­gu kupio­ny. Nie­waż­ne czy poje­dziesz na waka­cje z lazu­ro­wą wodą i mlecz­nym pia­skiem pod sto­pa­mi czy zosta­niesz na leża­ku w […]

Continue Reading

chleb

Miło­ści do chle­ba nauczy­łam się w domu Nie mówię tu o chle­bie jako stric­te o jedze­niu, bo bez nie­go wie­le śnia­dań i kola­cji za mną w życiu. Chleb to zawsze będzie dla mnie dom. Kie­dyś ten, w któ­rym rosłam a teraz ten, któ­ry two­rzę. Wypeł­nie­nie go zapa­chem to jak­by zna­mię, któ­re potem nie­sie […]

Continue Reading

10 minut

Dla każ­de­go ozna­cza coś inne­go, dla każ­de­go ma inną war­tość. 10 minut. Dla kie­row­cy, któ­ry wra­ca na week­end do domu to pew­nie kil­ka kilo­me­trów bli­żej, dla kobie­ty cze­ka­ją­cej w kolej­ce do leka­rza to pew­nie milion nowych myśli o kon­se­kwen­cjach dia­gno­zy, któ­rą za chwi­lę usły­szy, dla bie­gną­ce­go na pociąg to tyl­ko 10 minut spóź­nie­nia […]

Continue Reading

dawno temu napisane

Napi­sa­ne daw­no temu, zna­le­zio­ne w notat­kach na tele­fo­nie, ani trosz­kę nie stra­ci­ło na aktu­al­no­ści. Jest tyl­ko war­tość doda­na w posta­ci dru­giej pary małych rączek. …czwar­ta rano, zaspa­ne nie­bie­skie śle­pia patrzą na mnie, mała chłod­na rącz­ka smy­ra mnie po ramie­niu i szep­cze – mamo, kamap­kę z dże­mem zlób. tata zwle­ka się z łóż­ka, z […]

Continue Reading

popołudniem… drożdżówki ze śliwkami

Moja Sio­stra jest cukier­ni­kiem i mimo tego, że ja kocham piec to rza­dziej to robię ostat­ni­mi cza­sy, bo Ona mnie sku­tecz­nie dopiesz­cza słod­ko­ścia­mi. Jed­nak to co Agniesz­ka pie­cze to taki wyż­szy level [uśmiech], to bar­dzo wysma­ko­wa­ne, ele­ganc­kie wypie­ki, takie po któ­re przy­cho­dzi się w nie­dziel­ne popo­łu­dnie do cukier­ni z dzie­cia­ka­mi, albo wie­czo­rem z […]

Continue Reading