minimalizm kosmetyczny — dlaczego, co nam służy i co lubię

Uprasz­cza­nie życia i szu­ka­nie w nim prze­strze­ni obję­ło już u mnie wszyst­kie jego sfe­ry. Począw­szy od kuch­ni, przez sza­fy, książ­ki, rze­czy dzie­cię­ce a skoń­czyw­szy na kosme­ty­kach. W zasa­dzie to nie ma obsza­ru, któ­ry był­by dla mnie nie­wy­ko­nal­ny w mini­ma­li­zo­wa­niu jed­nak naj­wię­cej ener­gii wciąż pochła­nia goto­wa­nie i sfe­ra oko­­ło-dzie­­cię­­ca. W kuch­ni cały czas się […]

Continue Reading

o chlebie i czułości

Jeśli mia­ła­bym powie­dzieć jak lubię kie­dy pach­nie w naszym domu to pierw­sze co przy­cho­dzi mi na myśl to świe­żość, któ­rą moż­na uzy­skać wyłącz­nie dzię­ki otwar­tym na oścież oknom. Zwłasz­cza wcze­snym poran­kiem bez wzglę­du na porę roku, a teraz kie­dy pta­ki śpie­wa­ją jak sza­lo­ne, a powie­trze jest rześ­kie i takie wil­got­ne od nocy, przy […]

Continue Reading

chleb

Miło­ści do chle­ba nauczy­łam się w domu Nie mówię tu o chle­bie jako stric­te o jedze­niu, bo bez nie­go wie­le śnia­dań i kola­cji za mną w życiu. Chleb to zawsze będzie dla mnie dom. Kie­dyś ten, w któ­rym rosłam a teraz ten, któ­ry two­rzę. Wypeł­nie­nie go zapa­chem to jak­by zna­mię, któ­re potem nie­sie […]

Continue Reading

brownie

Do kawy, do her­ba­ty, na chan­drę, na dobry dzień, po dobrym dniu, na kolej­ny… na bad-hair-day [czy­li pra­wie każ­dy], na uczcze­nie dobrej kre­ski na oku, na koń­czą­ce się per­fu­my, za poskła­da­ne po raz set­ny pudeł­ko kloc­ków i jako rekom­pen­sa­ta za wysy­pa­ne po raz 101. Z uśmie­chem, bez uśmie­chu i po uśmiech… brow­nie. Tak […]

Continue Reading

popołudniem… drożdżówki ze śliwkami

Moja Sio­stra jest cukier­ni­kiem i mimo tego, że ja kocham piec to rza­dziej to robię ostat­ni­mi cza­sy, bo Ona mnie sku­tecz­nie dopiesz­cza słod­ko­ścia­mi. Jed­nak to co Agniesz­ka pie­cze to taki wyż­szy level [uśmiech], to bar­dzo wysma­ko­wa­ne, ele­ganc­kie wypie­ki, takie po któ­re przy­cho­dzi się w nie­dziel­ne popo­łu­dnie do cukier­ni z dzie­cia­ka­mi, albo wie­czo­rem z […]

Continue Reading

mandarynki

Jak bar­dzo byśmy się nie sta­ra­li, jak bar­dzo byśmy nie chcie­li to z gło­wy pew­nych rze­czy wyrzu­cić się nie uda. Moż­na żyć szyb­ko, moż­na zatra­cać się w goni­twie za codzien­no­ścią, wykre­ślać kolej­ne pozy­cje z listy, a nie da się uciec przed wspo­mnie­nia­mi zaszy­ty­mi gdzieś w zamknię­tych szu­flad­kach w gło­wie. I byle bła­host­ka z […]

Continue Reading

najprostsze ciasto z owocami

No takie jest i nic nie pora­dzę — naj­prost­sze. Zro­bie­nie go to 10 minut + czas pie­cze­nia 35 min. Moż­na je nazy­wać dowol­nie — ple­ne­ro­we, pik­ni­ko­we, domo­we i moż­na też zro­bić z czym się duszy zachce [uśmiech]. Wio­sną z rabar­ba­rem, latem z tru­skaw­ka­mi, wiśnia­mi, mali­na­mi, jeży­na­mi, jago­da­mi, z more­lą, brzo­skwi­nią albo jabł­kiem. Jesie­nią […]

Continue Reading